Święta w Tangulbei, te pierwsze. Pomimo trudów, piękne. Improwizowany Żłóbek, nasze małe przedstawienie, kolęda Silent Night, to była Święta Noc. Nie dlatego, że wszystko było idealne, piękne, pozbawione trudności. Święte w niej było Dzieciątko, które po raz kolejny narodziło się w wielu sercach, na pewno w moim. Które po raz kolejny nie szukało perfekcyjnych warunków i nie czekało na nie, które przychodzi tam gdzie jesteśmy i w tym gdzie jesteśmy wnosi radość, nadzieję, daje siłę i sprawia, że człowiek wie tę jedną rzecz, idziemy dalej 🙂
Previous
Next
